No i po sezonie...
Właśnie udało mi się wrócić z ostatniego obozu, przesuszyć ciuchy wykąpane w wodach Wdy, rozliczyć imprezy, zapłacić VAT, wysłać faktury, napisać relację ze Zlotu Monty Pythonów (do znalezienia na stronach http://www.modrzew.iq.pl/), wykonać kilka czy nawet kilkanaście innych czynności o mniejszym znaczeniu...
Generalne wrażenie ? - sezon wypadł świetnie ! Wy byliście wspaniali (przynajmniej w znakomitej większości;-); współpracowników, instruktorów i prowadzących warsztaty po raz kolejny zesłało mi niebo, kontrahenci jak zawsze dopisali, ale... no właśnie - jestem konkretnie zmęczony. Więcej o tym w relacji z Adapciaka. Dość rzec, że Adapciak i Zlot na zawsze zostaną osobnymi imprezami, a na obozach powyżej 20 osób zawsze będziemy wynajmować kucharza. Howk !
Zasadniczo czuję jednak w Rosynancie coraz większą energię. Opiewając rosynanckie sukcesy pragnę podkreślić, że w tym roku udało nam się doprowadzić do skutku aż 5 konkretnych imprez, z których skorzystać mogli ludkowie w wieku od lat kilku (obóz w Rozdzielu), poprzez gimnazjalistów (obóz konno - kajakowy) do licealistów i studentów (spływ kajakowy, ADAPCIAK, zlot fanów Monty Pythona). Po drugie zaś cieszy mnie niesłychanie fakt, iż "wyszliśmy" poza Racibórz - na obozach obecne były pojedyncze "rodzynki" z Wodzisławia, Jastrzębia, Rybnika, Rydułtów a nawet Katowic. Ponadto wszyscy są cali, zdrowi i co ważniejsze: zadowoleni (taką przynajmniej mam nadzieję, sugerując się mailami i smsami); co również można chyba zaliczyć do sukcesów :-).
Wszystko to jest jednak niczym w porównaniu z tym, że JESTEŚMY ZAREJESTROWANI !!!.
Co więcej - staliśmy się szczęśliwymi posiadaczami numeru NIP i REGON, właśnie odpalamy konto w banku. W związku z nieuniknionym już rozwojem - od października bierzemy się na stworzenie jasnej, dynamicznej i mobilnej "struktury" i "aparatu wykonawczego" Grupy Rosynant. Sami nie damy rady pociągnąć wszystkiego - więc... liczymy na Was ! Plakaciarze, kronikarze, fotografowie, reporterzy i te sprawy - mile widziani.
A teraz na deser - OFICJALNIE ZAPOWIADAMY imprezę ART ATAK ! 12 października 2002, godzina 14.00 w Raciborzu
Na zakończenie oczywiście podziękowania. Korzystając z przywileju "prezesowania" pragnę podziękować przede wszystkim (kolejność przypadkowa):
1. Joli Dzumyk - za poprowadzenie doskonałego warsztatu dla dzieci i wiele cierpień wertera, które musiał przejść zanim obóz doszedł do skutku ( i zanim się skończył ;-)
2. Adze Bednarskiej - za ponadobowiązkowe sumienne podejście do spraw kucharzenia na Adapciaku i ciasta zasługujące na poemat
3. Markowi Tomańskiemu, Michałowi Ficie, Grażynie Tabor, Igiemu, Marcie i Pawłowi Głogowskim oraz załodze Przystanku Alaska - za pomoc na Adapciaku, za to, że dzięki nim Adapciak jest, tym czym jest, że w ogóle jest i ogólnie rzecz ujmując - za chęć wykonywania konkretnej roboty za zdecydowanie niekonkretne wynagrodzenie / lub jego brak :-(.
4. Michałowi i Markowi - raz jeszcze za pomoc w tworzeniu GRUPY ROSYNANT i realizację jej zadań
5. Irkowi Siwkowi - za wzięcie na siebie prawie całej roboty związanej ze zlotem MPFC i po prostu swoje towarzystwo
6. pani Joli Żurek - za współtworzenie spływu kajakowego, dobre pomysły i świętą cierpliwość
7. Mirkowi Taborowi - za pomysł i dwukrotne usmażenie pstrągów oraz wino reńskie
8. Maćkowi z Poznania - za ratowanie dzieci z wody i mnie z obowiązków wychowawczych, poprzez niezmordowane kąpiele, gry w siatkę i golfa z dzieciakami
9. Magdzie Fudali - za wykonanie rysunku i zaprojektowanie koszulki adapciakowej
10. Wszystkim uczestnikom obozów ( i ich sponsorom !!!) za całokształt ! (a zwłaszcza tym bardziej aktywnym - Joli, Szymkowi i gwardzistom od LARPA i pewnie jeszcze innym, których nie pamietam)
|