www.rosynant.rac.pl Dodaj nas do ulubionych! rosynant@rac.pl Grupa Rosynant
Stowarzyszenie Podróżników i Artystów
<< powrót
WIĘCEJ O GRUPE ROSYNANT - AUTOWYWIAD
Poniższy tekst ma charakter auto - wywiadu Dawida Wacławczyka z Dawidem Wacławczykiem.

Dawid Wacławczyk
Powinien być przeprowadzony przez kogoś innego (np. dziennikarza lokalnej gazety),ale musiał być napisany przez samego zainteresowanego - powodem powstania tekstu była konieczność napisania wywiadu na zaliczenie przedmiotu "formy dziennikarskie" na studiach, więc imć Prezes przeprowadził wywiad sam ze sobą, bezczelnie umieszczając swe wypowiedzi w ustach Michała Fity, którego nazwisko nic nie mówiło wykładowcy. Skoro jednak dokonano tak poważnego przekrętu, to niech tekst będzie wykorzystany uczciwie choć na tej witrynie. Zapis rozmowy samego ze sobą stanowi bowiem bardzo cenne źródło informacji o "sprawie". Podobne wywiady przeprowadzają ze sobą różni Ważni Ludzie, nie tylko w Raciborzu, wciskając potem materiał biednym (nie)zależnym redaktorom w całym kraju. My przynajmniej (podobnie jak Korwin-Mikke) o tym informujemy.
RUSZCIE CIAŁA !!!
O kulisach powstania Stowarzyszenia Artystów i Podróżników "GRUPA ROSYNANT"; o tym czym jest ART ATAK i o tym gdzie zimują twardziele opowiada Michał Fita.
DAWID WACŁAWCZYK: Podobno pomysł powołania do życia "GRUPY ROSYNANT" powstał w jednej z raciborskich knajp, po wychyleniu niejednego kufelka złocistego napoju ?
DAWID WACŁAWCZYK: Niezupełnie, chociaż na pewno wyprawy do knajp były jedną z przyczyn podjęcia decyzji o zrobieniu czegoś konkretnego, co okazało się aktem powołania do życia własnego i niezależnego Stowarzyszenia, którego początki sięgają roku 2000. Trzeba jednak pamiętać, że to nie fakt wypicia kilku piwek jest istotny lecz moje i kilku przyjaciół obserwacje. Myślę tu o tym, że w końcu postanowiliśmy zerwać z wiecznym narzekaniem, marudzeniem i knajpianymi planami zmieniania świata. Zapał do wykonania tychże planów utrzymywał się w "narodzie" mniej więcej tak długo jak stężenia alkoholu we krwi ... i to właśnie było przygnębiające. Zrozumieliśmy, że my albo nikt, że albo się coś robi teraz, albo wcale. Hasła w stylu "jutro", "za rok", "jak ktoś pomoże" to tylko oszukiwanie samego siebie, jedna z naszych ulubionych iluzji poprawiających nam postrzeganie samych siebie...
DW: "Stowarzyszenie Artystów i Podróżników GRUPA ROSYNANT". Może przybliżysz ten temat ? Przyznasz, że artyści i podróżnicy to rzadko spotykana hybryda...
DW: Tak, ale w przyrodzie występująca dosyć często. Trzeba jednak wiedzieć co my rozumiemy pod pojęciem sztuki i jaką jej część chcemy wysublimować, by wokół tej części się obracać. Dla nas sztuka to sprowadzenie twórczości i efektów jej "uprawiania" do parteru, na poziom chodnika. Zwykli ludzie, zwykle efekty ich twórczości, odejście od efektu do procesu. Rozumiesz ? interesuje nas sztuka jako zabawa, jako terapia, jako alternatywa do kolejnego kufla piwa, choć tworzona przez zawodników, dla których to piwo jest często jedyną rozrywką. Nie stawiamy sobie za nasz cel szokowania, choć możemy być narażeni na pomówienia, oskarżenia o wszelkie zboczenia, o parodiowanie sztuki i zwłaszcza na teksty i komentarze w stylu "co oni wiedzą o sztuce". To już przerabialiśmy na języku polskim podczas omawiania Gombrowicza czy Wojaczka, to nieustanne fatum polskiego rocka i w ogóle bardzo złożona sprawa. My po prostu chcemy robić swoje. Na pytanie "czemu robicie głupoty zamiast rzeczy wartościowych ?" odpowiadam "a czemu ty nie robisz nic oprócz krytykowania tych, którzy robią cokolwiek ???". Wszyscy jesteśmy w jakiś sposób artystami, jedni bardziej, drudzy mniej.

ADAPCIAK 2001
W naszych szeregach są zarówno studenci WSP, instruktorzy teatralni z bardzo wysokimi osiągnięciami na arenie ogólnopolskiej, pracownicy Domów Kultury, jak i zwykła młodzież, do której kierujemy ofertę naszych wyjazdów. Mowa oczywiście o dwóch obozach "ADAPCIAK" gdzie po raz pierwszy połączyliśmy turystykę ze sztuką. Zwykły z pozoru obóz wzbogaciliśmy o jogę, zajęcia teatralne, warsztaty z rzemiosła indiańskiego, lekcje tańców irlandzkich, kurs relaksacji. To te obozy, a w zasadzie ludzie, którym bardzo się podobało i którzy prosili nas o pokierowanie całą tą sprawą, która w jakiś sposób się na nich narodziła - to właśnie bezpośrednie impulsy do zawiązania stowarzyszenia. W Raciborzu padł PTTK, padło Harcerstwo, padł Młodzieżowy Dom Kultury (ostatnio powoli zmartwychwstaje, ale w nieco innej formie). Zostało kilka kiepskich biur podróży i jedno wielkie marudzenie, że nic się nie dzieje. Wchodzimy w puste miejsce, w pewnym sensie trafiamy w niszę rynkową, przechwytujemy klientów, którym najpierw musimy pokazać jak można się bawić i jak być aktywnym.
DW: dobrze, wiemy już o waszych związkach ze sztuką. A co z podróżnikami i ich podróżami ???
DW: Tutaj sprawa wygląda nieco inaczej. Jako osoby prywatne byliśmy na Mont Blanc, byliśmy w Chinach, w Mongolii, Indiach, w Tybecie. Wspinaliśmy się w Alpach, żeglowaliśmy po morzach Grecji. Problem z podróżami dalekimi polega na tym, że są stosunkowo drogie i nie pojada na nie wszyscy członkowie, których obecnie jest około 50. Stowarzyszenie założyliśmy m.in. po to, by łatwiej było nam organizować zaplecze finansowe wypraw. Pod tym sformułowaniem kryje się oczywiście "kombinowanie" sponsorów. Pomysłów nam nie brak. W czasach liceum przejechaliśmy Europę "na stopa" i to nie tylko w lecie, ale i w zimie. Spaliśmy pod mostami, na stacjach benzynowych, w parkach i pod fontannami. "Nasi" ludzie przejeżdżali Azję, uciekali przed rumuńską policją i budzili się z żółwiami w śpiworach (kiepskie uczucie). Mamy tu całkiem spory zastęp "twardzieli". Oprócz standardowych 4 obozów letnich: kajakowego, górskiego i 2 "art campów" przygotowujemy się do wyprawy do Nepalu i zdobycia Elbrusa w Kaukazie.

Mont Blanc

Tybet

Chiny

Mongolia
DW: dobrze, przenieśmy się jednak nieco bliżej, zarówno w czasie, jak i w przestrzeni. Już za tydzień na raciborskim rynku odbędzie się ART ATAK. Co to za impreza ???
DW: ART ATAK - czyli pierwszy manifest artystyczny Grupy Rosynant to impreza, którą chcemy zainaugurować działalność stowarzyszenia w Raciborzu. Całość rozpocznie się "rytualnym" odtańczeniem irlandzkiego tańca "Słoma" na raciborskim rynku. Samo to, biorąc pod uwagę "temperaturę" naszego miasta będzie już happeningiem. Po tańcach zamierzamy wyciągnąć 12 kartek brystolu, kredki, farby, długopisy itd. i ... zacząć rysować wspólne dzieło pod wszystko mówiącym tytułem "Grupa Rosynant atakuje !"; rysunki zostawimy na rynku. Dalsza część to wieczór oficjalnych powitań. Tutaj oddam głos Dawidowi Wacławczykowi, który jako sprawca całego zamieszania i obecny prezes GR przywita przedstawicieli miasta i powiatu, dziennikarzy i wszelkich innych gości, którzy zechcą przybyć. Przedstawiony zostanie "wyciąg" ze statutu mówiący o celach naszej działalności. Natomiast po tej oficjalnej części odbędzie się pokaz slajdów pt." nie tylko La Mancha". Tu przypominam, że Rosynant to imię konia legendarnego Don Kichota, a sama La Mancha jest naszą "ojczyzną duchową", którą niedawno udało się odwiedzić części z nas. Zapowiadam niniejszym hit slajdowiska: walkę z wiatrakami !!! ale to już tajemnica Dawida i Marcina Kazubskiego, którzy przedstawią slajdy. Podczas całego wieczoru przygrywać będzie nasza grupowa kapela irlandzka "Elka Hill", a na zakończenie przewidzieliśmy wernisaż malarstwa Anny Glorii Wacławczyk, która w jedynie sobie charakterystyczny sposób łączy szkło z kamieniami tworząc niesamowite mozaiki i mandale określane mianem "obrazów energetycznych", wykorzystywanych zresztą przez bio-terapeutów. Potem odbędzie się impreza zamknięta dla członków Grupy i ich przyjaciół. Z powodu "związków" estetycznych wybraliśmy knajpkę "kominek", gdzie będziemy mogli piec sobie kiełbaski, wspominając czar ubiegłego lata...
DW: Pozostaje mi zatem życzyć pomyślnych lotów, nieustającej energii i uporu w dążeniu do realizacji własnych planów.
DW: zapraszam do śledzenia naszych poczynań i aktywnego uczestnictwa w naszych imprezach
 
GRUPA ROSYNANT - STOWARZYSZENIE ARTYSTÓW I PODRÓŻNIKÓW
Siedziba: Przystanek Kulturalny KONIEC ŚWIATA - ul. Karola Miarki 3a (47 - 400 Racibórz)

NIP: 639-18-05-365; REGON: 2778544630000117333; KRS:0000117333

Kontakt z Zarządem:
Michał Fita-kom: 693 155 007; Dawid Wacławczyk-kom: 502 557 238; Ania Rączka-kom: 502 847 496